Nigdy nie będę z lekarzem weterynarii!

Krzyczałam na studiach. Uważałam studentów weterynarii za nudnych - większość skupiała się na imprezowaniu i uczeniu się. Na zmianę. Jak to powiedzieć delikatnie? Lekko gardziłam. Kiedy rok temu z błyszczącymi oczami oznajmiałam znajomym, że jestem z Przemkiem, przecierali oczy ze zdumienia. Co? TY? Z NIM? E... Wiecie jak to jest. Czasami po prostu zaskoczy. W…

Życie w Ostródzie a wyjazd do metropolii

Wielu  moich znajomych wyjechało na studia i nie wróciło. Część rozrzucona jest po Polsce, kilka osób po Europie, jednostki tułają się po świecie. Powszechnym przekonaniem jest, że w dużym mieście łatwiej znaleźć dobrze płatną pracę, a firmy oferują wiele niedostępnych w małych miastach możliwości. Województwa w Polsce różnią się również w stopniu zamożności, co bezpośrednio…

Czego nauczyło mnie jeździectwo?

Rozwiązania siłowe działają tylko przez chwilę albo wcale Rozluźnienie, timing, jasne sygnały - to klucz do sukcesu. Mocowanie się ze zwierzęciem ważącym 500kg nie ma większego sensu. Zachowania agresywne wobec koni odbijają się tylko czkawką. Negatywne emocje powodują napięcie nie tylko w człowieku. Zwierzę to momentalnie wyczuwa. Nie raz, nie dwa zdarzało mi się, że…

Jak to się stało, że poszłam na weterynarię?

Po mamie! Takie wyjaśnienie byłoby najprostsze. Odpowiedź na postawione w tytule pytanie jest bardziej złożona niż by się mogło wydawać. Z jakiegoś dziwnego powodu mój brat nie wybrał tej samej ścieżki kariery. Zawsze był zdolniejszy ode mnie i bardziej rozsądny. Poszedł na SGH, które to studia przerwał w trakcie, dopiero co obronił licencjat i dziś…

Jesień w Bieszczadach

Od dawna nie są dzikie. Drugi weekend października 2018 roku był ponoć rekordowym w Bieszczadach - według miejscowych takich tłumów nie było nawet w wakacje. Czy to źle? Mi to nie przeszkadza, a może bardziej - nie dziwię się wcale. Te góry urzekają. Tu się wraca. To miejsce pokazuje się najbliższym. Naturalnym jest to, że…

Nie muszę być najlepsza, nie biorę udziału w wyścigu

Nie potrzebuję milionowych zasięgów. Nie mam parcia na bycie jedną z najlepszych lekarek weterynarii w Polsce. Nie muszę być jeźdźcem obsypanym nagrodami. Nie zależy mi na brylowaniu swoim niesamowitym oczytaniem. Nie interesują mnie luksusy. Nie chcę brać udziału w pędzie. Nie dla mnie wyścig szczurów. Gdzieś to wszystko mam. Wystarczy mi bycie dobrą. Dobrą lekarką…

Do kochania pierwsi, do poświęcania czasu i płacenia ostatni

Z niekłamaną przykrością piszę ten tekst. W gabinecie codziennie spotykam ludzi, którzy deklarują olbrzymią miłość do swoich zwierząt. "On jest taki cudowny!", "To mój najlepszy przyjaciel!", "Nie chciałbym, żeby cierpiał.". Niestety potem, nawet w trakcie corocznych szczepień zaczynają się schody. Czasami muszę się mocno nagimnastykować, żeby przekonać właścicieli do podstawowych szczepień na choroby zakaźne. Zwierzęta,…