Dwa bieguny

Nadszedł ten moment. Przyszedł czas, by o tym napisać. Moja poniedziałkowa „kawka z bąbelkiem” była zapowiedzią tego tekstu. To nie jest tak, że się do czegoś przyznaję. Przecież takich jak ja jest sporo. Cierpię na chorobę, która nie zniknie już nigdy. Uczę się nią żyć od… No właśnie. Chyba już od okresu dojrzewania. Kiedy sięgam…

Każda burza czemuś służy

Urlop trwa w najlepsze. Powoli sobie wszystko w swojej niewielkiej główce układam. Biorąc pod uwagę, że ze względów zdrowotnych (schorzenie to nazywamy... uwaga... przepracowaniem się) przedłużyłam sobie urlop, to nie mam zamiaru siedzieć przed ekranem i pisać czegoś nowego. Całe szczęście mam też swoje stare teksty! Zmieniłam tylko pseudonim. Pleszka już odleciała. Teraz mamy czasy…

Życie w Ostródzie a wyjazd do metropolii

Wielu  moich znajomych wyjechało na studia i nie wróciło. Część rozrzucona jest po Polsce, kilka osób po Europie, jednostki tułają się po świecie. Powszechnym przekonaniem jest, że w dużym mieście łatwiej znaleźć dobrze płatną pracę, a firmy oferują wiele niedostępnych w małych miastach możliwości. Województwa w Polsce różnią się również w stopniu zamożności, co bezpośrednio…

Jesień w Bieszczadach

Od dawna nie są dzikie. Drugi weekend października 2018 roku był ponoć rekordowym w Bieszczadach - według miejscowych takich tłumów nie było nawet w wakacje. Czy to źle? Mi to nie przeszkadza, a może bardziej - nie dziwię się wcale. Te góry urzekają. Tu się wraca. To miejsce pokazuje się najbliższym. Naturalnym jest to, że…