Czy warto jeździć na kongresy?

Kilka paneli, ciekawi wykładowcy, różnorodne stoiska firm i organizacji, duża ilość uczestników - tak wyglądają kongresy. Przez wiele lat jeździłam na tego typu wydarzenia. Związane one były w 100% z branżą weterynaryjną. Nie miałam porównania i choć wiedziałam o innych inicjatywach, to zawsze brakowało czasu i energii na angażowanie się “po pracy” w coś innego.…

Nigdy nie przestanę kochać Warmii i Mazur

Pasja, fascynacja, zakochanie. Wszystko zaczęło się… Nie. Nie wiem dokładnie kiedy. A może jednak? Ta historia zaczęła się w Olsztynie, a potem przeniosła do Ostródy. Niejednokrotnie podkreślałam, jak dobrze mi na Warmii i Mazurach. Tu się wychowałam. Tu są moje korzenie. Kocham ten region miłością trudną, niekiedy nawet niewdzięczną. Po studiach wróciłam do rodzinnego miasta.…

Zdejmuję klapki z oczu

Wolontariat w lecznicy, wolny słuchacz specjalizacji w chorobach koni, studia weterynaryjne, kurs groomingu, a potem ponad 2 lata praktyki w zawodzie. W międzyczasie udział w licznych konferencjach i kilku bardzo dobrych szkoleniach – tak w skrócie można przedstawić moje doświadczenie. Specjalnie zachowałam chronologię. Wychowałam się w lecznicy dla zwierząt. Tak właśnie wygląda moje weterynaryjne CV.…

Ten „porządek” trzeba wymienić na nowy!

Są słowa, za którymi całe życie nie przepadałam. Brzmią one: Nie wypada! Całe życie uczono mnie granic. Wyprostuj się, nie mów tego, wyczyść buty, uśmiechnij się, nie przeklinaj, nie stosuj używek. Ludzie wokół mnie starali się wychować mnie na dobrego człowieka o wysokim poziomie kultury osobistej. Czy się udało? Cóż. Na pewno w momentach, kiedy  przekraczałam…

Nigdy nie będę z lekarzem weterynarii!

Krzyczałam na studiach. Uważałam studentów weterynarii za nudnych - większość skupiała się na imprezowaniu i uczeniu się. Na zmianę. Jak to powiedzieć delikatnie? Lekko gardziłam. Kiedy rok temu z błyszczącymi oczami oznajmiałam znajomym, że jestem z Przemkiem, przecierali oczy ze zdumienia. Co? TY? Z NIM? E... Wiecie jak to jest. Czasami po prostu zaskoczy. W…

Czego nauczyło mnie jeździectwo?

Rozwiązania siłowe działają tylko przez chwilę albo wcale Rozluźnienie, timing, jasne sygnały - to klucz do sukcesu. Mocowanie się ze zwierzęciem ważącym 500kg nie ma większego sensu. Zachowania agresywne wobec koni odbijają się tylko czkawką. Negatywne emocje powodują napięcie nie tylko w człowieku. Zwierzę to momentalnie wyczuwa. Nie raz, nie dwa zdarzało mi się, że…

Nie muszę być najlepsza, nie biorę udziału w wyścigu

Nie potrzebuję milionowych zasięgów. Nie mam parcia na bycie jedną z najlepszych lekarek weterynarii w Polsce. Nie muszę być jeźdźcem obsypanym nagrodami. Nie zależy mi na brylowaniu swoim niesamowitym oczytaniem. Nie interesują mnie luksusy. Nie chcę brać udziału w pędzie. Nie dla mnie wyścig szczurów. Gdzieś to wszystko mam. Wystarczy mi bycie dobrą. Dobrą lekarką…