Weterynaryjne zespoły

Wszyscy gramy do jednej bramki! – wykrzykuję raz po raz. Branża weterynaryjna w Polsce przechodzi okres rozkwitu i dynamicznego rozwoju. Można narzekać, że pracujemy za dużo. Niby niepotrzebnie działamy nie na sto, ale nawet na dwieście procent. Polak potrafi.

Umiemy się poświęcić. Wiemy, co znaczy nie spać. Kolejne szkolenia wyrastają, jak grzyby po deszczu. Mało nam. Chcemy więcej. Kochamy to. Zatracamy się w tym. To źle? Pozwólmy ludziom robić to, czemu oddają całe serce. Pozwólmy im na nadawanie sensu swojej egzystencji. Każdy dorosły człowiek ma prawo do samodzielnego podejmowania decyzji.

Jest tylko jedna prośba. Nie niszczmy siebie nawzajem. Niech rozdmuchana grywalizacja wyląduje w koszu. Nie trzeba być najlepszym, najszybszym, najskuteczniejszym lekarzem. Właściwie to tego nie da się zrobić. Nasza izba zabrania używania takich sformułowań w promowaniu weterynaryjnych placówek. Przypadek? Nie sądzę.

Z drugiej strony… Ktoś nie chce pracować ponad siły? Nie musi. Ilość godzin pracy można zmniejszyć. Można znaleźć sobie dodatkowe zajęcie (pracę znaczy się) albo… zrobić przerwę. Rezygnacja nie jest aktem słabości, a dojrzałą decyzją. Warto czasem „ze sceny zejść”. Po co? Żeby nagrać kolejną płytę!

I tak… W zakładach leczniczych dla zwierząt mamy przecież zespoły. Mamy oficjalne i… te mniej oficjalne koncerty. Mamy swoje imprezy. Kółka wzajemnej adoracji też są! Wiadomo! Jest kultura wysoka, ale jest też rock’n’roll! Jedni kochają poezję śpiewaną, inni Metallicę. Są gusta i guściki. Każda placówka jest na swój sposób wyjątkowa. Tworzą ją ludzie, którzy nie są „głupimi weteryniarzami”.

Jesteśmy bandą z branży medycznej. Wielu z nas to chodzące encyklopedie czasem nieświadome ogromu posiadanej wiedzy. Dobry lekarz nie powie, że jest zajebisty. Dlaczego? Im wyżej poprzeczka, tym więcej nieudanych prób. Czasem coś nie zatrybi. Są jednak tacy, którzy pomimo porażek na próbach i koncertach, grają dalej. Nie poddają się. Należy im się szacunek.

Są takie osoby, które na zawsze zapiszą się w historii polskiej weterynarii. Teraz tworzymy historię pierwszej połowy XXI wieku. Które nazwiska zostaną zapamiętane? Czy to ważne? To zależy. Zależy ode mnie. Zależy od Ciebie. Zależy od nas. Zależy od systemu edukacji. Właśnie tu i teraz dzieją się rzeczy ważne – zarówno dla jednostek, jak i dla ogółu. Jednostkami są lekarze weterynarii. Co jest ogółem? Co jest ponad? Kim jesteśmy? Ciągniemy medycynę do przodu. Nie tylko tę weterynaryjną.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s