Człowiek jest na pierwszym planie

Od ponad 10 lat robię zdjęcia. Znam się na tym.
Umiem obsługiwać lustrzankę w trybie MANUALNYM.

Dokładnie tak samo, jak bez problemu posługuję się MANUALNĄ skrzynią biegów.
Jestem nowoczesną konserwatystką. Nie lubię automatów.

Udogodnienia są fajne, ale to czynnik ludzki jest kluczowy.
Tam, gdzie automat zawodzi musi pojawić się człowiek, który umie go naprawić.

Kiedy zaczęłam uczyć się ultrasonografii, skupiłam się przede wszystkim na tym jaki jest mechanizm obrazowania. Nie lubię elektronicznych opcji, które wygładzają to, co widzę na ekranie. Lubię szczegóły. Lubię szum. Obrazy z aparatu ultrasonograficznego traktuję jak dzieła sztuki.

Lubię czuć opływową sondę w swojej dłoni. Często w trakcie badania opowiadam opiekunom zwierząt, co widzę. Sprawia mi to ogromną frajdę. Czuję się wtedy jak mała czarodziejka, która zagląda do wnętrza ich fantastycznych zwierząt. Nie tylko psów i kotów! Zdarzają się chomiki, świnki morskie, króliki, fretki… Idea niesienia pomocy wszystkim zwierzętom towarzyszącym bez względu na gatunek bardzo do mnie przemawia.

Kolejną dziedziną, którą pokochałam jest stomatologia. Lubię zdzierać kamień nazębny, a potem z gracją polerować korony zębowe. Ekstrakcje uważam za fascynujące, a znieczulenia miejscowe sprawiają mi dużo satysfakcji. Największym wyzwaniem jest dla mnie stomatologia królików i gryzoni. Tu zaczynają się schody. Wystarczy jeden nieostrożny ruch i delikatne struktury pękają. Trzeba mieć w sobie morze cierpliwości i wyczucie. Cały czas się tego uczę.

Czy klnę wtedy pod nosem? Oczywiście! Kiedy zamykam się w sali operacyjnej lub stomatologicznej, puszczają hamulce. Soczyste, polskie przekleństwa lecą. Kluczem. Jedno za drugim. To taka mantra stomatologa! Całe szczęście pacjent śpi. Nie mogłabym chyba leczyć ludzi. Nie dałabym rady trzymać gęby na kłódkę. Widziałeś jej gębę? Gęba bez miny, gęba zwykła! – jak to pisał Gombrowicz. Cóż, ja mam chyba gębę niezwykłą. Czasem zmieniającą się zbyt szybko, czasem zbyt wolno, a innym razem nieadekwatnie. Całe szczęście jest jeszcze… poczucie humoru. Zginęłabym bez niego, a moi współpracownicy nie wytrzymaliby ze mną. To pewne.

Przeskakując na kolejny temat… Jeszcze tu jesteś? Robienie pupy niczym jest w porównaniu do robienia gęby. Nie tylko w pracy, ale i w życiu wolę dostać po gębie niż po pupie. Wolę mówić ludziom prawdę, patrząc im prosto w oczy. Dalej Gombrowicz:
Patrzcie — podstawowa część ciała, dobra, oswojona pupa jest podstawą, od pupy przeto zaczyna się akcja. Z pupy, jak z pnia głównego, rozchodzą się rozgałęzienia poszczególnych części, jako to palec u nogi, ręce, oczy, zęby, uszy, przy czym jedne części przechodzą nieznacznie w inne dzięki subtelnym i kunsztownym przetworzeniom. A twarz ludzka, zwana także w Małopolsce „papą”, jest koroną, uliścieniem drzewa, które poszczególnymi częściami wyrasta z pnia pupy; papa zatem zamyka cykl poczęty przez pupę. Doszedłszy do papy cóż mi pozostaje, jak nie — zawrócić ku poszczególnym częściom, aby poprzez nie znowu dojść do pupy?”

To mądry gość był.
Czytajcie lektury, Drodzy!
Lekarze weterynarii.
Filozofowie.
Politycy.
Jeźdźcy.
Psychologowie.
Psychiatrzy.
Prawnicy.
Nie automaty.
Nie maszyny.
Nie gęba jest ważna.
PUPA.
Jestestwo.
Kobieta.
Mężczyzna.
Człowiek – jest fundamentem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s