Najważniejszy jest człowiek

Wbrew pozorom w weterynarii to nie zwierzęta stoją na pierwszym miejscu. Oczywiście staram się je leczyć najlepiej jak potrafię, ale nie robię tego tylko dla nich. Ze swojej wiedzy korzystam by pomóc opiekunom, którzy często są niesamowicie przywiązani do swoich zwierząt. Rozumiem to. Też tak miałam i mam. Mój koń i pies to moi przyjaciele.…

Czy przekraczamy swoje kompetencje?

Wolontariaty przed rozpoczęciem studiów, niemal sześć lat na uczelni, dwa lata w zawodzie. Setki, jeśli już nie tysiące godzin w przychodniach, lecznicach i klinikach weterynaryjnych. Dziesiątki konferencji, kilka szkoleń praktycznych. Jakie mam kompetencje? Co potrafię? Czego nie? Czy jestem w stanie sprostać oczekiwaniom klientów i pracodawców? Czy jestem już samodzielny? Co zrobię, kiedy coś się…

Nigdy nie przestanę kochać Warmii i Mazur

Pasja, fascynacja, zakochanie. Wszystko zaczęło się… Nie. Nie wiem dokładnie kiedy. A może jednak? Ta historia zaczęła się w Olsztynie, a potem przeniosła do Ostródy. Niejednokrotnie podkreślałam, jak dobrze mi na Warmii i Mazurach. Tu się wychowałam. Tu są moje korzenie. Kocham ten region miłością trudną, niekiedy nawet niewdzięczną. Po studiach wróciłam do rodzinnego miasta.…

Zdejmuję klapki z oczu

Wolontariat w lecznicy, wolny słuchacz specjalizacji w chorobach koni, studia weterynaryjne, kurs groomingu, a potem ponad 2 lata praktyki w zawodzie. W międzyczasie udział w licznych konferencjach i kilku bardzo dobrych szkoleniach – tak w skrócie można przedstawić moje doświadczenie. Specjalnie zachowałam chronologię. Wychowałam się w lecznicy dla zwierząt. Tak właśnie wygląda moje weterynaryjne CV.…

Weterynaryjne zespoły

Wszyscy gramy do jednej bramki! - wykrzykuję raz po raz. Branża weterynaryjna w Polsce przechodzi okres rozkwitu i dynamicznego rozwoju. Można narzekać, że pracujemy za dużo. Niby niepotrzebnie działamy nie na sto, ale nawet na dwieście procent. Polak potrafi. Umiemy się poświęcić. Wiemy, co znaczy nie spać. Kolejne szkolenia wyrastają, jak grzyby po deszczu. Mało…

Dwa bieguny

Nadszedł ten moment. Przyszedł czas, by o tym napisać. Moja poniedziałkowa „kawka z bąbelkiem” była zapowiedzią tego tekstu. To nie jest tak, że się do czegoś przyznaję. Przecież takich jak ja jest sporo. Cierpię na chorobę, która nie zniknie już nigdy. Uczę się nią żyć od… No właśnie. Chyba już od okresu dojrzewania. Kiedy sięgam…

Człowiek jest na pierwszym planie

Od ponad 10 lat robię zdjęcia. Znam się na tym. Umiem obsługiwać lustrzankę w trybie MANUALNYM. Dokładnie tak samo, jak bez problemu posługuję się MANUALNĄ skrzynią biegów. Jestem nowoczesną konserwatystką. Nie lubię automatów. Udogodnienia są fajne, ale to czynnik ludzki jest kluczowy. Tam, gdzie automat zawodzi musi pojawić się człowiek, który umie go naprawić. Kiedy…